1 rozdanie

twarde postanowienie uprzątnięcia mojego pokoju. ale coś mnie tknęło i zajrzałam do dwóch małych szafek na buty stojących na przedpokoju - viola! i tu cię mam! zamiast butów - kosmetyki, ogrom worków na śmieci i worków do odkurzacza. łapię pierwszy lepszy krem - przeterminowany, łapię kolejny - również po terminie. wysypałam wszystko na podłogę i wzięłam się za przeglądanie. efekt - cała siata, w większości nowych ofoliowanych, kosmetyków do śmieci. przy okazji znalazłam ok. 200 metrów pojedynczych sznurówek; 60 l wór wypełniony tzw. smyczami, które możemy zawiesić sobie na szyję; do tego doszły miniaturowe dzwonki i dzwoneczki... miarka się przebrała gdy znalazłam siatkę z ubrankami dla lalek barbie(!) w rodzinie nie ma żadnej dziewczynki, której te ubranka mogłyby się przydać! masakra... uczucie porażki... zwątpienia... ogromna rozpacz, która nie pozwala na uronienie ani jednej łzy...

koniec dnia 1: 4 worki 160 l + 1 siata z lidla z kosmetykami  (rekordzista: amol, rocznik 2007)


dlaczego taki blog?
dlaczego zachciało mi się pisać o zbieractwie?
co ja mam z tym wspólnego?
dlaczego teraz dotykam ten temat?
co o tym wszystkim myślę?
czy mam jakąś nadzieję?


matka:
lat: 64
zawód: sprzątaczka na emeryturze, pracująca na 1/2 etatu i dorabiająca sobie od czasu do czasu
samotna; raz rozwódka, raz wdowa - w zależności z kim rozmawia, posiada 2 koty
dzieci: 2 córki ( 44 l. i 29 l.)
permanentna ofiara

córka:
lat: 29
zawód: zarządza firmami swoimi i męża
mężatka; posiada 3 koty
dzieci: brak

blog ten dedykuję wszystkim ludziom, którzy są dotknięci zbieractwem - pośrednio i bezpośrednio.
jestem córką zbieraczki i kredytobiorczyni. jestem córką "wiecznej ofiary". jestem córką osoby, której hymnem życia jest "znowu w życiu mi nie wyszło...". jestem samotną ofiarą mojej matki.

dlaczego samotną? bo nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. mój mąż mnie bardzo wspiera, ale wiem, że on do końca nie jest w stanie pojąć zarówno tych wszystkich rzeczy, które gromadzi moja matka, jak i tych wszystkich pożyczek i kredytów. mam jeszcze o 15 lat starszą siostrę, ale jej jakby nie było. 3 lata temu wyjechała do uk. niby napisze do mnie słowo wsparcia, ale dla mnie to za mało... łatwo jest pisać i doradzać jak nie trzeba na co dzień patrzeć temu problemowi prosto w oczy.

2 tygodnie temu moja mama wyjechała na urlop do uk. postanowiłam wtedy, że przejrzę jej mieszkanie. z pozoru to mieszkanie nie przypominało mieszkania "typowego" zbieracza, jakie pokazują w tv.  w pokoju mojej mamy oprócz segmentu i kanapy nie ma nic więcej. nie ma żadnych kartonów ani innych rzeczy. na pierwszy rzut oka wszystko wygląda ok. jedynie "za szybką" można znaleźć 20 kompletów kieliszków i multum małych bibelotów - co można wytłumaczyć, że ma prawo lubić takie drobiazgi. w moim pokoju już było trochę inaczej. karton na kartonie; mnóstwo toreb, torebeczek; gazety; ogrom książek; i całe mnóstwo zbędnych rzeczy (np. skarbonka wykonana z dykty, oklejona dziecięcymi zabawkami - pewnie ktoś chciał wyrzucić, a mama przygarnęła; obdrapane drewniane figurki, które dawno dawno temu przypominały koty - to wiem, że sąsiadka chciała wyrzucić, ale mama je uratowała). i tak to się zaczęło...

cdn...
to tak w skrócie... w kolejnych wpisach postaram się relacjonować perypetie moje i mojej matki...

tymczasem zapraszam do mojego dawnego pokoju:

syllogomania czyli najnormalniej w świecie zbieractwo

czym jest syllogomania?

1. nabywanie lub trudności z pozbywaniem się rzeczy nieużytecznych bądź o małej dla innych osób wartości. powoduje dezorganizację życia społecznego i zawodowego bądź obniżenie ich poziomu, a także ograniczenie przestrzeni życiowej chorego. w konsekwencji nie może on korzystać z pomieszczeń mieszkalnych zgodnie z ich przeznaczeniem (źródło: wikipedia)

2. zaczyna się dość niewinnie od gromadzenia drobiazgów, które „mogą się jeszcze przydać” lub przez wzgląd na sentyment. wraz z kończącym się na półkach i w szafkach miejscem, problem staje się jednak coraz bardziej wyraźny. zbieractwo, zaliczane do chorób obsesyjno-kompulsyjnych, to zaburzenie, w którym dana osoba traci kontrolę nad potrzebą posiadania rzeczy. gromadzi dosłownie wszystko, co wpadnie jej w ręce, wierząc, że wyrzucenie danego przedmiotu to zwykłe marnotrawstwo, nawet jeśli jego stan wskazuje na to, że już dawno powinien wylądować w śmietniku. zaburzenie często łączy się z zespołem Diogenesa polegającym na kompletnym zaniedbaniu higieny osobistej (źródło: abczdrowie.pl)

3. określana również mianem zespołu zbieractwa bądź patologicznym zbieractwem, to choroba zaliczana do zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. uważa się, że przypadłość ta wywoływana jest przez czynniki patogenetyczne o charakterze psychospołecznym oraz neurobiologicznym. charakteryzuje się ona ponadto chorobliwym lękiem przed utratą czegoś użytecznego oraz ogromnym przywiązaniem emocjonalnym do gromadzonych przedmiotów (źródło: polki.pl)